niedziela, 12 maja 2013

Prolog.


To już ponad rok od kiedy nasz kontakt się urwał. Nawet nie wiesz jak ciężko było mi przejrzeć na oczy i powiedzieć Tego już za wiele! To koniec!. Musiałam to zrobić, przecież tak będzie lepiej.
Pamiętam, jakby to było wczoraj 21.08.2010r. Ten dzień był dla mnie ważny, właśnie wtedy rozpoczęła się nasza znajomość. Może to dziwne, ale już po pierwszej rozmowie czułam, że to nie będzie zwykła znajomość. Rozmawiało nam się tak dobrze, a przecież była między nami różnica wieku i to dwa lata. Mimo wszystko, to co było między nami przemieniło się w najpiękniejsze uczucie w przyjaźń. Mieliśmy możliwość częstego spotykania się, więc gdy tylko mogliśmy spędzaliśmy razem czas. Rozmawialiśmy tak ze sobą i spotykaliśmy się po kilka godzin dziennie, codziennie biliśmy rekordy czasu rozmów. Doszło do tego, że czas zwiększał się do pięciu godzin.
Rozmowy stawały się coraz głębsze i poważniejsze.I wtedy stało się to, czego się obawiałam najbardziej. Każdy ma mroczny sekret, bałam się.Powiedziałeś mi, że twoje życie to nie bajka, jesteś gangsterem. Mój cały świat zaczął się zapadać. Wszystko w tej jednej chwili stało się trudne, płakałam jak małe dziecko - nie umiałam sobie z tym poradzić. Właśnie wtedy przyszły te noce, kiedy każda myśl waży grubo ponad tonę. Nie byłam w stanie funkcjonować jak każda inna nastolatka. Moi znajomi w końcu zaczęli wypytywać, dlaczego nie poświęcam im już takiej ilości czasu jak wcześniej, dlaczego tak bardzo się zmieniłam, przecież nie mogłam ich okłamywać.
Wydusiłam im całą prawdę, tak ciężką dla mnie. Było mi lżej, ale nadal nie miałam siły rozmawiać z Tobą, tak jak kiedyś. Mówili mi, że nasza znajomość nie ma sensu, że to wszystko jego sprawa i nie ma prawa mnie w to wciągać. Nieważne co mówili, byłeś ważniejszy od słów. Błagałeś, żebym się tym nie przejmowała. Czułeś się winny i brzydziłeś się sam sobą. Potem to ja zaczęłam błagać abyś to skończył , ale nie chciałeś słuchać. Twierdziłeś, że  Cię  zniszczą, jeśli po prostu skończysz z tym. Wtedy pierwszy raz postawiłam Ci ultimatum - ja albo zabijanie ludzi. Wahałeś się, ale nawet to nie odstraszyło mnie od Ciebie, przecież wiedziałam jaki będzie twój wybór, wybrałeś mnie. Zapewniałeś - to koniec z tym - uwierzyłam. Cieszyłam się, do tego stopnia, że pobiegłam podzielić się tym z moją przyjaciółką.
Ona Cię nienawidziła, z całego serca. Widziała jak spalam się dla Ciebie. Nie chciała stawiać mnie przed wyborem między wami, bo bała się mojej odpowiedzi. Ja też się jej bałam. W końcu jednak nie wytrzymała i zadała mi pytanie, które wstrząsnęło mną do głębi.
-Kochasz go ? - odbijało się w mojej głowie jak echo.
- Nie wiem - odpowiedziałam, zdziwiona .
Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym. Zaczęłam patrzeć na to z innej perspektywy. Coś we mnie drgnęło i tak rozpoczęły się moje wielkie zmiany, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że tak ogromne. Chloe, bo tak właśnie ma na imię moja przyjaciółka znała już odpowiedź, więc czekała na to, kiedy sobie uświadomię jak bardzo jestem zakochana.
Było to dla mnie kompletnie nowe uczucie . Właśnie ten stan dawał mi nieopisane szczęście. Do czasu, wtedy pojawiła się on. Tayson i jego przyjaciel Ethan, który po jakimś czasie zniszczył nasze ,,wspaniałe'' życie.Justin miał u nich wielkie długi, był na ich zawołanie. Miałam do siebie pretensje właściwie o wszystko, więc stwierdziłam, że potrzebuję przerwy od tej znajomości zbyt mocno mnie wciągnęła -mówią Co z oczu, to z serca - niestety, w moim przypadku to się nie chciało sprawdzić.Choć Justin nalegał, że to się niedługo skończy i będzie mógł częściej ze mną spędzać czas i nie będę musiała się ukrywać.
W tym samym czasie w moim życiu rodzinnym stała się najpotworniejsza rzecz jaka mogła mnie spotkać. Umarła moja ukochana mama. Miałam przysłowiowe milion myśli na minutę. Zastanawiałam się dlaczego właśnie mnie to spotyka, pewnie jak każdy w tak trudnej sytuacji. Było wtedy lato, 2011 r. - skończyłam zaledwie osiemnaście lat. Do końca roku żyłam byle do piątku, byle do świąt, byle jak. Wtedy nadszedł rok 2012 - nowe postanowienia, cele i przede wszystkim nowa energia.
Moim głównym założeniem było zapomnieć o jego długu i wrócić do tego co było. Okazało się, że nie dotrzymał słowa, ukrywał przede mną, że nadal to robi . Tym razem też chciałam mu pomagać, ale moja przyjaciółka krzyczała na mnie: Nie jesteś siostrą miłosierdzia, nie musisz mu pomagać ! , On ma Cię gdzieś, a Ty jak taka głupia jesteś na każde zawołanie !. Już miałam odpowiedzieć jej jakimś obraźliwym zwrotem, ale coś mi na to nie pozwoliło. Wiedziałam, że gdy teraz to zrobię stracę ją, moją najlepszą przyjaciółkę, tą która była zawsze, nawet wtedy, gdy jego nie było. Usiadłam przy komputerze razem z nią. Popatrzyła na mnie i wyszeptała przepraszam . Milczałam. Po chwili, niewiadomo skąd otrzymałam siłę, by przyznać jej rację. Zdziwiona moją odpowiedzią powiedziała Albo teraz to zakończysz, albo siedzisz w tej chorej miłości i robisz za pocieszycielkę, bo on Cię nie kocha. Sophie, przecież wiesz, że nigdy nie będziecie razem.. Postanowiłam to zakończyć, przecież tak będzie lepiej. Nie mogłam pozwolić sobie na ciągnięcie tej znajomości. Pokłóciłam się z nim, specjalnie. Wiedziałam, że to co robię nie będzie miało odwrotu, ale zrobiłam to.
I stało się - kontakt urwał się 18. 02.2012r. Szkoda tylko, że razem z zakończeniem rozmów i spotkań nie zakończyła się moja miłość. Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, zakochana tak długo w jednym chłopaku, który wydawał się być tym jedynym.Po jakimś czasie Justin znowu się odezwał byłam ucieszona i zmartwiona. Nie wiedziałam co myśleć.Przecież nie mogę mu tak szybko wybaczyć, on mnie okłamał nawet jeśli dla mojego dobra, to okłamał. Wolałabym znać tą gównianą prawdę.Ale coś we mnie pękło, wiedziałam że mnie kocha i kochał.Dałam mu tą drugą szanse.Z upływem czasu uwierzyłam mu, że to skończył.I najwyraźniej tak zrobił.Poświęcał mi czas, było jak w 2010 roku.Ale nie trwało to długo po 3 miesiącach Justin zniknął bez śladu. Nie miałam z nim kontaktu przez długi czas...i nadal nie mam.
Teraz mamy rok 2013, a ja wciąż pamiętam te oczy, które można porównać do parzonej czarnej kawy, to właśnie w ich spojrzeniu zakochałam się najbardziej, było jeszcze coś co utkwiło mi w pamięci - jego głos - najwspanialsza muzyka na świecie. Każdego dnia przypomina mi się twoja twarz i twoje słowa. Zdarza mi się tęsknić - wtedy słucham jak ptaki śpiewają w parku na tej samej ławce, gdzie zazwyczaj siadaliśmy, to tak jakbyś był obok, to była twoja największa miłość.
Przez ten cały czas nie mogłam spojrzeć na innego chłopaka, było kilku, z żadnym mi nie wyszło, przecież nie był Tobą. Kochałam Cię tak bardzo jak tylko mogłam, czasem to uczucie wraca, ale nie jest już tak silne. Co prawda po długim czasie, ale udało mi się otrząsnąć. Wiem, że zawdzięczam to Chloe, była nawet kiedy ją odtrącałam to jest zdecydowanie najpiękniejsza, najszczersza i najczystsza przyjaźń jaka pojawiła się w moim życiu. Nie żałuję ani trochę znajomości z nim, nieświadomie nauczył mnie prawdziwego życia.
Mam dziewiętnaście i uczę się życia na nowo. Na szczęście mam moją Przyjaciółkę - osobę, której zawdzięczam być może i życie. Mój tata ma mi za złe, że nie powiedziałam jej o swoich problemach, ale przez to ma ogromne zaufanie do Chloe, bo powiedziałam jej, że to dzięki mojej Przyjaciółce zostawiłam to za sobą. Wracam do normalnego życia, jak po chorobie. ..Ale wiem że ciebie nie zapomnę...To już ponad rok od kiedy nasz kontakt się urwał.

_______________________________________________________________________________
No więc tak to dopiero początek opowiadania...wiem trochę za długi.
Ale mam nadzieje, że wam się spodobał.Kolejne rozdziały opowiadania będę dodawać codziennie lub co 2 dni, będzie to zależało również od szkoły
.Jeżeli chcesz w jakikolwiek sposób się ze mną skontaktować tu masz linki :

https://twitter.com/B3LI3VE_BI3B3R
http://ask.fm/IHOT12

Niedługo pojawi się następny rozdział! Jeżeli Ci się spodobało skomentuj i roześlij znajomym ;) Pa;)


@B3LI3VE_BI3B3R

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz